Wakacje z duchami

Polecieliśmy na Sulawesi, na pogrzeb. Jesteśmy nienormalni?

O Sulawesi, 4 największej wyspie w Indonezji miesiąc temu nie wiedzieliśmy zupełnie nic. W trasie (m.in. na Sumatrze) spotkaliśmy kilka osób, które z zafascynowaniem opowiadały o unikalnych tradycjach jakie nadal są tam kultywowane. Zachęceni, dość spontanicznie kupiliśmy bilety i tym sposobem w połowie lutego wylądowaliśmy w Makassar.

Naszym punktem docelowym był region Toraja, którego mieszkańcy po dziś dzień podtrzymują niesamowite obrzędy pogrzebowe. To właśnie możliwość uczestnictwa w takiej ceremonii przyciąga tutaj turystów podróżujących po Indonezji. Nie ma oczywiście gwarancji, że akurat trafimy na jedną z nich – nam się udało, pogrzeb miał się odbyć za 4 dni.

20180218_095908

Sam region położony jest wśród gór i tarasów ryżowych, a na każdym kroku dostrzec można typową dla niego architekturę, słynne domy/spichlerze z dachami w kształcie rogów bawołów.

 

Do rzeczy. Toradżanie teoretycznie są chrześcijanami, ale ich tradycje wywodzą się z wierzeń ludowych. W ich kręgu kulturowym to właśnie pogrzeb jest uznawany za najważniejsze wydarzenie w życiu człowieka. Sama śmierć nie jest przez nich uważana za koniec życia. Osoba, która umarła, traktowana jest jak chora – do czasu pogrzebu mieszka normalnie z rodziną!!! Ciało jest mumifikowane, a domownicy przynoszą mu jak gdyby nigdy nic jedzenie czy papierosy.

Taki stan między śmiercią, a pogrzebem, może trwać 3 miesiące, ale równie dobrze 3 lata. Zaraz po zgonie danej osoby, zbiera się rada rodziny, żeby zdecydować kiedy zostanie wyprawiony pogrzeb i jaka będzie to ceremonia. Są one podzielone na 3 kategorie – przykładowo, w kategorii średniej rodzina powinna zabić w ofierze co najmniej 2 bawoły i kilka świń, oraz zaprosić i ugościć całą wioskę, co oczywiście kosztuje. W związku z tym zbieranie środków na pogrzeb potrafi trwać nawet kilka lat.  Wszystko zależy od tego do jakiej kasty należał zmarły, członkowie rodziny zobowiązani są do wyprawienia pogrzebu zgodnego z ich historycznym statusem.

 

Według wierzeń kategoria pogrzebu jest bardzo istotna dla zmarłego. Zabijanie zwierząt nie jest bezcelowe. Toradżanie wierzą, że dusze zwierząt, podróżują ze zmarłym do nieba o nazwie Puja, które nie znajduje się gdzieś w obłokach, a na południu regionu Toraja. Żeby dostać się do nieba, nieboszczyk potrzebuje pomocy bawoła/bawołów, które swoimi rogami otwierają bramę do Puji. Co ciekawe, w niebie wcale nie musi być kolorowo – obowiązuje w nim status społeczny, zależny od tego z jaką ilością zwierząt dusza zmarłego przybywa w zaświaty. Dlatego tak istotne jest, aby rodzina wyprawiła jak najokazalszy pogrzeb.

Charakterystyczny dla regionu jest również sposób chowania zmarłych. Toradżanie wykorzystują ukształtowanie terenu i występowanie dużej ilości głazów narzutowych, do tworzenia naturalnych pochówków. Jadąc drogą mijamy wiele skał z wydrążonymi otworami, w których znajdują się trumny. W podobny sposób wykorzystuje się jaskinie czy jamy. Całkiem niespotykane dla nas, są trumny podwieszane na skałach (które z czasem próchnieją i wysypują się z nich kości). Największym jednak szokiem okazały się groby noworodków. Zgodnie z wierzeniami należą one do matki natury, więc powinny być pochowane na jej łonie. Oglądamy zatem drzewa z zasklepionymi dziuplami, w których umieszczone zostały zmarłe dzieci. Trochę strach.

 

W końcu nadszedł dzień pogrzebu. Udaliśmy się na niego z przewodnikiem – z kilku powodów. Po pierwsze wcale nie tak łatwo znaleźć pogrzeb na własną rękę, często są to wioski na wzgórzach, do których sami nigdy byśmy nie trafili. Po drugie, aby poznać i zrozumieć tradycje potrzebny jest ktoś kto nam o tym opowie. Po trzecie, Nicolas – bo tak nazywał się nasz przewodnik – przedstawił nas rodzinie i wprowadził na ceremonię.

20180220_092147

Maria z Ciocią

Na wstępie warto wspomnieć, że pogrzeby Toradżan potrafią trwać nawet tydzień, jeśli rodzina jest zamożna. My trafiliśmy na drugi dzień trzydniowych obrzędów.

UWAGA, DELIKATNI I WEGETARIANIE – PROSZĘ DALEJ NIE CZYTAĆ I NIE OGLĄDAĆ ZDJĘĆ

W tym wypadku była to krwawa jatka. Drugi dzień to moment na złożenie ofiary ze zwierząt. Jako, że pogrzeb był drugiej (średniej) kategorii, na centralnym placu przed domem zabite zostały 2 bawoły i kilkanaście świń, które rodzina otrzymała w darach od krewnych i sąsiadów. Przyszliśmy na miejsce gdy bawoły leżały już w kałuży krwi, a mężczyźni sprawnie rozbierali mięso i dzielili je między przybyłych gości. W międzyczasie 15 metrów dalej zarzynane są kolejne świnie, kwiki niosą się po okolicy, krew się leje, dzieci biegają wesoło, a wszyscy popijają herbatę i zajadają się ciasteczkami. Na nas, mieszczuchach, zrobiło to naprawdę mocne wrażenie, nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić jak wygląda pogrzeb najwyższej kategorii, gdzie jednocześnie zabijanych jest nawet 20 bawołów…

 

W sumie zebrało się około 150 osób. Goście usadzeni są zgodnie ze swoim statusem, najważniejsi najbliżej domu zmarłego. Przed pogrzebem, aby wszyscy się pomieścili i było gdzie przygotowywać jedzenie i napoje, stawiane są tymczasowe budynki, które zaraz po zakończeniu obrzędów są rozbierane.

Trafiliśmy na 2 dzień pogrzebu, przez co niestety (jak dziwnie by to nie zabrzmiało) nie zobaczyliśmy mumii. Najczęściej jest ona pokazywana pierwszego dnia, podczas procesji, lub ostatniego przed samym pochówkiem.

 

Podsumowując – wizyta na Sulawesi zdecydowanie nie była doświadczeniem czysto wakacyjnym, napatrzyliśmy się na kości, czaszki, trumny i martwe zwierzęta. Jednocześnie jednak, był to jeden z najciekawszych punktów całej naszej podróży. Zgodnie uważamy, że to niesamowite, że w XXI wieku Toradżanie nadal hołdują swoim niezwykłym tradycjom.

Pozdrawiamy!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s