Holiday in Cambodia

Ostatni tydzień był bardzo intensywny, dlatego też relację z pobytu w Kambodży piszemy ze sporym opóźnieniem. Aktualnie jesteśmy już na Sumatrze w Indonezji, a po drodze zahaczyliśmy jeszcze o Malezję, a konkretniej Kuala Lumpur.

Początkowo chcieliśmy spędzić w Kambodży około trzech tygodni, podobnie jak w Laosie czy Wietnamie. Podróż weryfikuje jednak plany i założenia. Po rozmowach ze znajomymi, którzy już tam byli, a także przemyśleniu tego co chcemy jeszcze zobaczyć w Azji, zdecydowaliśmy się odwiedzić jedynie kompleks Angkor. Osobnym argumentem był również budżet, w Kambodży nie płaci się lokalną walutą, a dolarami. Sprawia to, że ceny wszystkiego idą w górę, przykład- woda kosztuje 1 dolara, a nie tak jak w innych państwach około 25-50 centów. Z tych samych względów nie polecieliśmy do Birmy – jest zdecydowanie droższa, do tego dochodzą loty, wiza i czas. Ostatnie 2 miesiące mamy zamiar spędzić na wyspach Indonezji, ale o tym kiedy indziej.

W Kambodży zatrzymaliśmy się w Siem Reap, mieście, które jest bazą wypadową do zwiedzania Angkoru. Są różne opcje zwiedzania kompleksu – tuktuk, rower elektryczny, rower, wycieczki autobusem lub najmniej popularny skuter. My pierwszego dnia wzięliśmy tuktuka, żeby zorientować się jak poruszać się pomiędzy świątyniami, dwa kolejne dni jeździliśmy już skuterem. Kupiliśmy 3-dniowy karnet, w jeden dzień nie da się zwiedzić wszystkiego.

Angkor jest zabytkowym kompleksem miejskim będącym w swoim czasie stolicą Imperium Khmerskiego. W czasach świetności mieszkało tam około miliona ludzi, aż do XIX wieku był prawdopodobnie największym miastem świata. Obecnie zwiedzać można kilkadziesiąt lepiej lub gorzej zachowanych obiektów, głównie świątyń, rozsianych w sporych odległościach od siebie. Całkowita powierzchnia terenu wynosiła kiedyś aż do 1000 kilometrów kwadratowych. Przez wielu kompleks jest uważany za najważniejszy zabytek całej Azji Południowo-Wschodniej.

20180110_115149
Pierwszego dnia zaczęliśmy od najbardziej znanej świątyni – Angkor Wat, uznawanej za największy obiekt sakralny na świecie. Spędziliśmy w niej półtorej godziny, a nie przeszliśmy nawet połowy terenu, resztę zostawiliśmy na kolejne dni. Świątynia robi ogromne wrażenie, nie możemy jej porównać z niczym co do tej pory widzieliśmy.

Kolejna świątynia była jedną z najstarszych. Bayon wybudowana została na przełomie XI i XII wieku. Jej znakiem rozpoznawczym są kamienne twarze zdobiące poszczególne wieże. Jest to również jedna z najlepiej zachowanych świątyń.

Następnie przeszliśmy do kolejnego obowiązkowego punktu zwiedzania, który nasz tuktukarz określił krótko – Tomb Raider. W świątyni Ta Prohm kręcono zdjęcia do kultowych scen z udziałem Angeliny Jolie. Świątynia jest częściowo wchłonięta przez dżunglę, ruiny są porośnięte drzewami i mchem. Minusem są tłumy zwiedzających, Angelina nadal przyciąga.

Ostatnią tego dnia świątynią była Banteay Kdei. W tej z kolei byliśmy prawie sami, prawdopodobnie dlatego, że obiekt jest mocno zrujnowany i grozi zawaleniem.

Drugiego dnia wypożyczyliśmy skuter, więc od razu ruszyliśmy do najdalej położonej Banteay Srei, oddalonej o około 25 kilometrów od Angkor Wat. Długą podróż rekompensują widoki Kambodżanskiej prowincji, oraz sama świątynia. Jest niewielka i zupełnie inna od reszty. Wykonana została z czerwonego piaskowca, dzięki czemu zachowana jest w doskonałym stanie. Największe wrażenie robi ilość detali, które różnią się od tych oglądanych w pozostałych obiektach.

Tego dnia skupiliśmy się na świątyniach położonych na północy kompleksu. Są one rzadziej uczęszczane przez turystów, dzięki czemu można w spokoju je odkrywać. Odwiedziliśmy m. in. Banteay Samre, Prae Roup czy Ta Som.

Całodzienne zwiedzanie w 35 stopniowym upale nie należy do najłatwiejszych, więc trzeciego dnia zrobiliśmy sobie dzień przerwy żeby nie zwariować. Poszliśmy na pierwsze od dawna europejskie śniadanie, masaż (3 dolary za masaż całego ciała), pływaliśmy w basenie i piliśmy piwo, które w Siem Reap kosztuje 0,5 dolara co oznacza, że jest tańsze niż woda – polecam, Woronowicz Piotr.

Ostatniego dnia już nie spiesząc się, podjechaliśmy dokończyć zwiedzanie ogromnego Angkor Wat, zwiedziliśmy Neak Pean położoną na środku jeziora i weszliśmy na punkt widokowy.

Licząc koszty wizy do Kambodży i samego biletu zwiedzanie Angkoru to dość droga przyjemność, jednak zdecydowanie nie żałujemy. Kompleks jest niesamowity, a na eksplorowaniu świątyń można by spędzić równie dobrze cały tydzień i nadal nie zobaczyć wszystkiego.
Pozdrawiamy!

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s