Bangkok wciąga

Cały 3 dzień mieliśmy spędzić w Bangkoku i wieczorem wyjechać nocnym pociągiem do Chiang Mai na północy Tajlandii.

Po 2 dniach ochłodzenia (temperatury od 25 do 28 stopni), które przypadło akurat na nasz przylot z Polski, wróciło słońce i od razu zrobiło się okropnie gorąco, co mocno odczuliśmy idąc w długich spodniach przygotowani na zwiedzanie świątyń. Zaczęliśmy od najważniejszych punktów czyli Pałacu Królewskiego, Świątyni Szmaragdowego Buddy i Świątyni Leżącego Buddy. Orientalny wygląd, kolory, złoto i architektura są całkowicie różne od wszystkiego co widzieliśmy dotychczas, świątynie wyglądają przepięknie (jak w Mulan i Kung Fu Pandzie). Podczas gdy my zafascynowani rozglądaliśmy się dookoła, okazało się, że tak samo zafascynowani nami byli Azjaci, którzy prosili nas o wspólne zdjęcia.
Później spotkaliśmy się z kolejnymi znajomymi (pozdro Michał, Bangkok – polskie miasto), którzy pokazali nam widok na niekończące się ulice stolicy z 16 piętra swojego hotelu, a następnie poczęstowali środkiem na trawienie o nazwie Finlandia, polecamy. 😉 Na lunch w Chinatown zjedliśmy wspólnie zupę z pulpecikami z mięsa i ryb w knajpie Yoo Fish Ball i rozstaliśmy się pod hotelem.
Czas na historie o komisariacie. Jako, że w Bangkoku od godziny 16 korki są ogromne, zabraliśmy rzeczy z hostelu i wsiedliśmy w taxi na dworzec, odjazd mieliśmy mieć o 19 30. Dotarliśmy na Hua Lamphong około godziny 17 i kiedy szukaliśmy miejsca żeby usiąść i poczekać 2 godziny do odjazdu pociągu Maria zadała magiczne pytanie – Piotr gdzie masz bilety?  I tu krótkie wprowadzenie- bilety w sezonie na tej trasie kupuje się ze sporym wyprzedzeniem (my zrobiliśmy to miesiąc wcześniej) przez agencję turystyczną, ponieważ nie da się zrobić tego samemu online, a następnie odbiera papierowe wydruki co zrobiliśmy dzień wcześniej. Wszystkie miejsca są zazwyczaj wyprzedane, a cena za 1 osobę to 130zł, nas była trójka czyli niecałe 400zł. Jak wszyscy się domyślacie, biletów nie miałem. Tego samego dnia rano przypadkowo wyrzuciłem je do kosza na śmieci czyszcząc portfel z niepotrzebnych rachunków. Do odjazdu mieliśmy 2 godziny. Widząc minę Marysi (kto zna ten kojarzy tę minę :D) wybiegłem z dworca w stronę agencji turystycznej licząc na cud. Na szczęście dziewczyny w agencji robią zdjęcia papierowych biletów, które wydają później turystom, pewnie ze względu na takie przypadki jak mój. Po 20 minutach prób odszukania zdjęcia, dostałem jego wydruk i zapisane na małej karteczce instrukcje dla tuktukarzy aby zawieźli mnie na najbliższy posterunek policji. Przy akompaniamencie podekscytowanych Amerykanów krzyczących “You can do this man!” pobiegłem w stronę tuktuków. Ci z kolei widząc tajskie zapiski o komisariacie przekazali mnie do mafii skuterowej, która była zdecydowanie bardziej efektywna w trakcie korków. Po 30 sekundach mknąłem przez Bangkok skuterem, oczywiście pod prąd i bez zachowania jakichkolwiek przepisów. Na komisariacie Panowie dowiadując się, że jestem z Polski skomentowali to krótko – Lewandowski! – po czym wypisali mi specjalny druk, dzięki któremu miałem odzyskać bilety – tak, wiem, wszyscy liczyliście, że chociaż na chwilę byłem w tajskim więzieniu czy coś takiego, sorry! Skuter zniknął więc biegnąc wróciłem na dworzec i szczęśliwie po godzinie dostałem ręcznie wypisany bilet. W międzyczasie dziewczyny na dworcu równo o 18 wysłuchały na baczność hymnu Tajlandii.
20171107_185857

Upragniony bilet

Z półgodzinnym opóźnieniem wyjechaliśmy z Bangkoku. Jako, że nie zdążyliśmy kupić nic na drogę zjedliśmy kolację przygotowywaną w pociągu, wczuwając się w klimat orient expressu. Chwilę po tym, przemiła Tajka rozłożyła łóżka i poszliśmy spać. Rano obudziliśmy się jadąc przez północ Tajlandii, widoki z okna na dżunglę i góry były niesamowite. Równo o 8:30 dotarliśmy do Chiang Mai.
Pozdrawiamy!

One comment

  1. Kamil · November 11

    Piotrus kochamy Cie!

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s